Przeskocz do treści

Obietnica

Opowiedział mi tą historię mój kolega z planu, jak film robiliśmy. Było to w tym wieku, może około roku 2001-ego? Wen czas On zapodawał po Warszawie jako młody fachowiec filmowy. Roboty miał sporo, bo ogarnięty był. Zapoznał On dziewczynę z okolic Warszawy, czyli ładną, a robotną dziewuchę ze wsi. Znajomość Ich trwała dość długo aby domniemywać, że zakończy się ślubem kościelnym z wiankiem na skroni niewieściej. Mój kolega miał na imię Mietek (imię zmienione na potrzeby artykułu), a jego oblubienicą była Basia (imię zmienione na potrzeby artykułu). Zakochany Mietek często pomykał do gospodarstwa rodziców Basi, aby się z Nią spotkać. Doszło do tego, że Mietek począł nocować w gospodarstwie przyszłej żony, co stanowiło chyba deklarację ożenku!

Czytaj dalej... "Obietnica"

1

Dywanik

Było to w ubiegłym wieku, około 1980 - ego roku. Zakochałem się wtedy bez pamięci w koleżance, której matka miała bardzo dochodowy interes, mimo szalejącej komuny. Miałem 17 - naście lat, a Agnieszka (imię zmienione na potrzeby artykułu) 16 - cie. Bywałem w ich domu. W zasadzie lubili mnie! Mieli sukę owczarka niemieckiego, co wabił się „Skiba” (wabienie zmienione na potrzeby artykułu). Co się pojawiłem, obwąchiwała mnie, i „nalegała” bym ją czochrał po karku. Ostatnie moje spotkanie w Ich domu odbiło się dla mnie może nie aż traumą, ale wstrząsem, który po dziś pamiętam. Przyjechałem do domu Agnieszki pod wieczór, kilka dni od ostatniego spotkania. Otworzyła mi drzwi, więc lezę na salony po drodze buty zdejmując, bo tak tam ślicznie było że nie godzien byłem w takie majestaty, pospolite błocko zanosić. Jak zwykle usiedliśmy w kuchni i przegadujemy sobie, ale czuję że coś niemrawo tak jakoś jest. Podczas naszej rozmowy przeszedłem się po kuchni i nadepnąłem skarpetkami na skórę zwierzęcą, co zalegała na podłodze. Czytaj dalej... "Dywanik"