Przeskocz do treści

W klasie przebywało liczydło… . Spore było bo miało ze 1,5 metra wysokości i służyło celom dydaktycznym, nauczało liczenia. Pamiętam, iż sprawdzało się w swej istocie istnienia nauczania dużymi gabarytami wszystkim słuchaczom uczelni, we wspomożeniu nauczycielskiemu. Było istotne na sali wykładowej klasy, no i elementem wyposażenia jej było. Liczydło było wielkie i na kółeczkach. Przebywało z prawej strony klasy, przy ścianie z wiszącym godłem Polski haniebnie pozbawionym korony, zaraz przy drzwiach. Czytaj dalej... "Liczydło"

Być może nie uwierzycie Bracia i Siostry, ale idąc do pierwszej klasy w naszej uczelni, cieszyłem się... . Dlaczego moja radość niebawem ostygła, już chyba wiadomo wobec moich poprzednich artykułów... . W try miga zaskoczyła mnie informacja, że nauka boli tak fizycznie, jak psychicznie... . STRACH!!! Nieodłączny element edukacji mało człowieczej!! Ale do rzeczy: Naj sam przód zaciągnięto mnie do gabinetu lekarskiego na DRUGIM PIĘTRZE!!! Czytaj dalej... "Dentystka"

Dla siedmioletnich dzieciaków w tym wieku, ta uroczystość to najważniejsza rzecz w życiu, i dla nas też taka była. Pierwsza Komunia Święta 1972 rok! Już na dwa miesiące wcześniej rozpoczynały się przygotowania, próby, nauki ważnych kwestii ceremonialnych, etc... Bardzo to przeżywaliśmy, przeżywałem i ja, i Golcia, i Łyzia... W miarę jak moment ceremonii zbliżał się, ciśnienie rosło z czasem zamieniając się w tremę. Czytaj dalej... "Pierwsza Komunia Święta"

To była 3-cia klasa podstawówki i starzy już byliśmy jak sam Wawel, stąd nasz sędziwy wiek należało uświetnić jakimś wypasionym akcentem. Wtedy nigdy długo nie zastanawialiśmy się nad żadną kwestią, a wręcz przeciwnie panował wszechobecny spontan. Padło na jaranie szlugów, petów, papierosów. Robiliśmy ściepę i nabywaliśmy drogą kupna cygarety pod wdzięczną nazwą "LIGI". Bywały kłopoty z nabyciem gdyż kioskarki lubiły być ciekawskie, ale hasło: "Tata kazali sobie zakupić" działało wtedy niezawodnie. Czytaj dalej... "Dojrzałość"

DCF 1.0

-Do zobaczenia panom, jak będą już panowie w posiadaniu materiałów, proszę o telefon.
-Oczywiście, pani Narcyzo, niezwłocznie ja lub kolega skontaktujemy się
z panią celem przekazania informacji na temat nas interesujący i ewentualnie wtedy będziemy oczekiwać na zaproszenie pani, aby omówić szczegóły. Do widzenia pani Narcyzo. Dziękujemy,do zobaczenia.
-Do widzenia.
Czytaj dalej... "Opowiadanie"

A było to tak:

Po moich "zderzeniach" z Panią Profesor Kluzowa nastąpiła długo przeze mnie nie oczekiwana wywiadówka. Wiedziałem że jak Mama wróci, to łatwo nie będzie. Miałem kilka zakonspirowanych pał, wiec wciry miałem murowane, dlatego zdążyłem się pogodzić z sądnym dniem. Mama poszła w mury szacownej uczelni, a długo mnie się ciągnął czas w oczekiwaniu na Jej powrót... Jak ci się nagle drzwi nie roztworzą!! Wpada oszalała kobieta z rozwianym włosem i obłędem w oczach!! Nic nie dyskutuję!! Wali biegiem prosto po pas wojskowy mojego nieżyjącego Dziadka. Trza dodać że mieszkaliśmy od szkoły może ze 100 metrów, toteż Matka Halina jak coś usłyszała w szkole, to nie zdążała ochłonąć i stawała na bieżąco w domu na świeżych przeżyciach po wywiadówkowych. Czytaj dalej... "Wywiadówka"