Przeskocz do treści

1

Jedna z naszych najlepszych uczennic w klasie, oraz całej szkole, raptem „poległa” w zdumiewającej kwestii. Otóż pewnego słonecznego dnia wiosennego przyprowadziła na forum klasowe własny zeszycik prywatny formatu A5, z wklejkami wycinków z gazet kolorowych. Znajdowały się w nim wycięte i przyklejone fotografie mężczyzn, oraz kobiet w roznegliżowanych kreacjach, jednak bardzo grzeczne, no bo co można było wyciąć z gazet kolorowych w latach 70-tych? Jak pamiętam całość klasy była żywo zainteresowana tym swoistym kolażem o charakterze żurnalowym, i byłoby wszystko oki, gdyby nie zdrada! Czytaj dalej... "Najlepsza uczennica"

   Wołga była czarna, kierowana przez przebierańców... . Przebrani byli za księży, lub co gorsza za zakonnice!! Tych przebranych za księży, pól biedy, ale te za zakonnice, to już nie była popierdułka!! Teorii motywów działania tego samochodu z załogą było tyle, ilu wystraszonych... . Szeptano: "Kanibale" (fakt że żarcia w owym czasie nie było za wiele), "Piją krew... ." (napojów było więcej, ale tych odżywczych też nie za wiele). "Robią coś, o czym nawet nie wiadomo... .". Generalnie porywają na ciemne i tajemne zatracenie ze szczególnym naciskiem na utracenie, w ciemnotę najciemniejszą w swej złowrogowości zagubione dzieciaki!! Czytaj dalej... "Czarna Wołga"

   Miałem znajomości w kościele i wiedzę o jego życiu, ale kościół i ministrowanie do porannych mszy zdarzało mi się zdradzać. Ministrowanie o 6 - tej rano, potem szkoła, potem wariowanie z przyjaciółmi, potem odrabianie lekcji... . Czasem rano byłem bardziej zmęczony, jak wieczorem dnia poprzedniego! Kiedyś musiałem odpoczywać i tenże odpoczynek sam we własnym zakresie musiałem sobie organizować. Czytaj dalej... "Podróże MPK"

W klasie przebywało liczydło… . Spore było bo miało ze 1,5 metra wysokości i służyło celom dydaktycznym, nauczało liczenia. Pamiętam, iż sprawdzało się w swej istocie istnienia nauczania dużymi gabarytami wszystkim słuchaczom uczelni, we wspomożeniu nauczycielskiemu. Było istotne na sali wykładowej klasy, no i elementem wyposażenia jej było. Liczydło było wielkie i na kółeczkach. Przebywało z prawej strony klasy, przy ścianie z wiszącym godłem Polski haniebnie pozbawionym korony, zaraz przy drzwiach. Czytaj dalej... "Liczydło"

Być może nie uwierzycie Bracia i Siostry, ale idąc do pierwszej klasy w naszej uczelni, cieszyłem się... . Dlaczego moja radość niebawem ostygła, już chyba wiadomo wobec moich poprzednich artykułów... . W try miga zaskoczyła mnie informacja, że nauka boli tak fizycznie, jak psychicznie... . STRACH!!! Nieodłączny element edukacji mało człowieczej!! Ale do rzeczy: Naj sam przód zaciągnięto mnie do gabinetu lekarskiego na DRUGIM PIĘTRZE!!! Czytaj dalej... "Dentystka"

Dla siedmioletnich dzieciaków w tym wieku, ta uroczystość to najważniejsza rzecz w życiu, i dla nas też taka była. Pierwsza Komunia Święta 1972 rok! Już na dwa miesiące wcześniej rozpoczynały się przygotowania, próby, nauki ważnych kwestii ceremonialnych, etc... Bardzo to przeżywaliśmy, przeżywałem i ja, i Golcia, i Łyzia... W miarę jak moment ceremonii zbliżał się, ciśnienie rosło z czasem zamieniając się w tremę. Czytaj dalej... "Pierwsza Komunia Święta"