Przeskocz do treści

1

latarenka
Latarenka

 Z tyłu GRAND HOTEL w Krakowie istnieje mały parking, a obok stoi mała, historyczna latarenka! Pod nią co i porusz świecą się świeczki, jakoby pod jakąś kapliczką! Często przejeżdżam tamtędy i obserwuję latarenkę otoczoną świeczkami, jakby była miejscem kultu chrześcijańskiego. Rzeczywiście latarenka wygląda jak kapliczka, więc okoliczni mieszkańcy tak ją traktują, śląc pod nią modły i paląc świece. Lecz to nie jest kapliczka, tylko zwykła latarnia, która przez dwieście lat pełniła funkcję punktu odniesienia drogi do miasta. Otóż kilkaset lat temu na terenie dzisiejszej ulicy Stradom był cmentarz. Wiele ludzi tam pochowano, a w szczególności ofiary plagi tyfusu sprzed kilkuset lat. Jak Kraków się rozbudował, na cmentarzu tym budowano budynki, a latarenkę przeniesiono bliżej murów miasta. Pewien hotel jest obecnie budowany na terenie tego cmentarza. Odkopywane szkielety są wywożone na inne cmentarze. Jeszcze hotel nie powstał, a już otrzymał ksywę: „Tyfus”! A latarenka za GRAND HOTEL, stoi będąc po prostu latarenką! Nie kapliczką! Choć po prawdzie chwalić Pana można wszędzie. Tak pod latarenką, jak w szczerym polu! Alleluja!

Dźwięk na planie filmowym

Na początku większość spraw wydaje się być prostymi, a dopiero potem się komplikują. Tak jest również z rejestracją dźwięku na potrzeby filmu, odcinka serialu, spektaklu TV lub innej produkcji. Aby nagrać dźwięk do jakiejkolwiek produkcji potrzebne są siły i środki, a w zależności od wielkości przedsięwzięcia, większe lub mniejsze. Siły to jednostki ludzkie obsługujące środki techniczne w celu wykonania pracy.

Czytaj dalej... "Dźwięk na planie filmowym."

Prom

Było to w tym wieku. Płynęliśmy promem do Karlskrona w Szwecji. „Było nas trzech, ale jeden przyświecał nam cel...”. Na Bałyku panował sztorm. Rzucało promem niemożebnie, a my spożywaliśmy artykuły płynne przemysłu spirytusowego! Było fajnie. Jeden z kolegów orzekł: „muszę wyjść spalić papierosa!”. Wyszliśmy wszyscy we trzech na pokład promu, aby wspólnie uczestniczyć w projekcie kolegi. Wiało niemożebnie na twarz! Kolega zapalił papierocha, my również dla podtrzymania klimatu! Nagle w tym sztormie okrzyknął: „Muszę się odlać!”. Prom był oświetlony wieloma reflektorami, był jak swoisty sam w sobie reflektor! Kolega podleciał do balustrady, wyciągnął penisa i oddał mocz. Matko Boska, Józef! Jego uryna dostała uderzenie powietrza, i pod światłami promu wybuchła jak przepiękne widowisko świetlane! Był to fajerwerk świetlny! Kolega nie mógł już zatrzymać moczu, więc zapodawał, zasłonił tylko twarz drugą ręką przed zachlapaniem, a oddawał mocz którego nie mógł już powstrzymać! Staliśmy oniemiali, bo tak fantastycznego widowiska nigdy nie widzieliśmy! Było to jedno z najpiękniejszych doznań wizualnych które widziałem!! Brakowało tylko oprawy muzycznej!

2

dobra znajoma

  Było to w ubiegłym wieku. Stałem wtedy na posterunku pod bronią w zaprzysiężeniu jakoby na wypadek wojny! Na posterunku napisałem tekst ocierający się o prawdę:

DOBRA ZNAJOMA

  To jest moja dobra znajoma. Poznaliśmy się... . Wiem? W sprawach dawno, w czasie – nie. Tak. Nigdy się na Niej nie zawiodłem. Wiesz? Nie kłóciliśmy się. Zależało mi na Niej cholernie, mimo przeszłości, mówiła, że dobrze Jej ze mną, że mnie kocha. Ja też Ją kochałem. Chciałem z Nią być, chciałem z Nią być zawsze. Tyle spraw... .Nie dogadaliśmy się, może ja uciekałem? Bałem się wiedzieć. Byliśmy bardzo blisko i bardzo szczerze. Tak, choć wiedzieliśmy, że chcemy dwóch różnych rzeczy, nigdy nie powiedzieliśmy sobie o tym. Wiesz? Mieliśmy mieć dziewczynkę, oboje tak bardzo Jej chcieliśmy. Miała mieć na imię Kalinka... . Boże! Ona zmarła zanim się urodziła... . Ktoś powiedział, że celem są wrażenia..., no co to? Może potrafię patrzeć, ale ja widzę przez łzy... . Była dla mnie wszystkim, naprawdę. Była celem ciągłych myśli i marzeń. Taka słodka. Myślałem, że mimo wszystko będziemy razem... . Nie udało się... . Wszystko. Zrobiła to, w co Jej nie chciałem uwierzyć. Boję się łez, ale wtedy? Kapały na Nią. Moje łzy spływały po Jej twarzy... . Boże! Nie mogę uwierzyć, że nie żyje... . Tak! To jest moja bardzo dobra znajoma... .

Kolęda. Brak muzyki.

 Malutki, cichutki”                             

W nędznej stajni leży chłopczyk tak cichutko, że wtulony w Mamę wtulony mięciutko, ani nie zapłacze ani nie zaszlocha, śpi sobie malutki bo Go Mama kocha.

Ref: Śpiąc sobie Cichutki pokaż nas paluszkiem, choć żeś takim małym, malutkim maluszkiem, łaskę nam wskazałeś abyśmy szczęśliwi, w Panu Bogu zawsze szczęśliwi już byli.

Zdyszani królowie biegną by z miłością, sycić się widokiem i przyjrzeć z czułością, kogóż to powiło dziewczęcie ubogie? Tego kto jest dla nas naszym Panem Bogiem.

Ref: Śpiąc sobie Cichutki pokaż nas paluszkiem, choć żeś takim małym, malutkim maluszkiem, łaskę nam wskazałeś abyśmy szczęśliwi, w Panu Bogu zawsze szczęśliwi już byli.

Cichutkiego czeka jeden więcej talerz, i niech sobie czeka na Niego wytrwale, a choćby zapukał do nas najbiedniejszy, świętować będziemy z Nim, i bratem mniejszym.

Ref: Śpiąc sobie Cichutki pokaż nas paluszkiem, choć żeś takim małym, malutkim maluszkiem, łaskę nam wskazałeś abyśmy szczęśliwi, w Panu Bogu zawsze szczęśliwi już byli.

Otwock, 26.10.2002

bociany

WIELKANOCNA SKRUSZKA 2002’

Powstał z grobu Marii synek, cudem tym przyniósł nadzieję,

a do dzisiaj wiemy tyle, że tak wieje – wiatr tak wieje.

Synka przysłał do nas Ojciec, my już nie złożymy myśli.

Czy od tego da się uciec? Przecież my Go zabiliśmy... .

Nie kwil już jagniątko nasze, my jajeczkiem się dzielimy,

a być może dobrze zawsze, będzie kiedy się skruszymy.

Robert Adamowski, Otwock, marzec '2002

Wszystkim sympatykom www.adasio.pl składamy najcieplejsze życzenia wszystkiego co najlepsze! Zespół Adasio.