Przeskocz do treści

Prom

Prom

Było to w tym wieku. Płynęliśmy promem do Karlskrona w Szwecji. „Było nas trzech, ale jeden przyświecał nam cel...”. Na Bałyku panował sztorm. Rzucało promem niemożebnie, a my spożywaliśmy artykuły płynne przemysłu spirytusowego! Było fajnie. Jeden z kolegów orzekł: „muszę wyjść spalić papierosa!”. Wyszliśmy wszyscy we trzech na pokład promu, aby wspólnie uczestniczyć w projekcie kolegi. Wiało niemożebnie na twarz! Kolega zapalił papierocha, my również dla podtrzymania klimatu! Nagle w tym sztormie okrzyknął: „Muszę się odlać!”. Prom był oświetlony wieloma reflektorami, był jak swoisty sam w sobie reflektor! Kolega podleciał do balustrady, wyciągnął penisa i oddał mocz. Matko Boska, Józef! Jego uryna dostała uderzenie powietrza, i pod światłami promu wybuchła jak przepiękne widowisko świetlane! Był to fajerwerk świetlny! Kolega nie mógł już zatrzymać moczu, więc zapodawał, zasłonił tylko twarz drugą ręką przed zachlapaniem, a oddawał mocz którego nie mógł już powstrzymać! Staliśmy oniemiali, bo tak fantastycznego widowiska nigdy nie widzieliśmy! Było to jedno z najpiękniejszych doznań wizualnych które widziałem!! Brakowało tylko oprawy muzycznej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *