Przeskocz do treści

Dźwięk, zło konieczne!

  kamera

Tytuł dla mojego artykułu wybrałem świadomie. Mając doświadczenie z setek produkcji i współpracując z wieloma reżyserami dźwięku, wielokrotnie w różnych sytuacjach konfliktowych słyszałem z ust reżyserów, operatorów, sarkastyczne zdanie: „Jesteście złem koniecznym!”. Skąd się wzięło „macosze” traktowanie dźwięku w produkcjach filmowych postaram się, aczkolwiek subiektywnie wyjaśnić. Jak wiadomo film to obraz i dźwięk jednak trzeba wiedzieć, iż efekt końcowy czyli gotowy produkt przeznaczony do projekcji na seansach w kinach, emisji w TV, powielaniach na płytach i tym podobne, może posiadać dźwięk zrealizowany w dwóch różnych technologiach, droższej lub tańszej. Droższa, to dźwięk podkładany w tzw. postprodukcji. Polega ona na tym, że na planie filmowym rejestrowany jest dźwięk roboczy. Po zmontowaniu filmu od strony obrazu z wykorzystaniem dźwięku roboczego, powstaje produkt niedokończony. Niedokończony o dźwięk właściwy. Dźwięk właściwy zostaje zarejestrowany w warunkach studyjnych, poprzez podanie aktorom w studio nagrań na słuchawki dźwięku roboczego, a Ci podług tego co słyszą w słuchawkach i podkładają swoje kwestie na mikrofony studyjne tworząc dźwięk właściwy. Oczywiście postprodukcja to nie tylko dźwięk, ale również i na przykład obróbka komputerowa. Przyszły mikrofoniarz powinien wiedzieć, że ten zawód mimo, iż może przynosić cichą satysfakcję, to z reguły nie jest doceniany. „.. a po co dźwięk?” (cytat. jednego z producentów za czasów filmu niemego) . Praca przy dźwięku cechuje się bardzo dużą niesprawiedliwością branżową, bo oto gdy operator kamery (szwenkier) musi dla wykonywania swej pracy znać podstawy obsługi kamery i zasady prawidłowego kadru, a operator obrazu ponadto zasady oświetlenia i montażu, a mistrz oświetlenia ładne zaświecenia zgodne z zasadami, aby mogło się zmontować, tak mikrofoniarz musi znać wszystkie zagadnienia planu filmowego. Jeśli reżyser, operator obrazu, szwenkier, mistrz oświetlenia nie muszą w ogóle znać się na dźwięku, tak mikrofoniarz musi o ich pracy wiedzieć jak nie wszystko, to co najmniej prawie wszystko aby w tym zawodzie pomykać na pozytywnych efektach. Kiedyś jeden z operatorów kamery zadał mi pytanie: „Dlaczego kiedy nadlatuje samolot to reżyser dźwięku na długo wcześniej przed pojawieniem się dźwięku przerywa nagranie, a kiedy odlatuje bardzo szybko je wznawia zanim dźwięk maszyny zaniknie?”. Zadał mi to pytanie gdyż najwidoczniej wydawała mu się reakcja mojego kolegi realizatora na hałas samolotu nielogiczna, a zdemaskowała zasadniczą niewiedzę pionu obrazu o rozchodzeniu się fal elektromagnetycznych, radiowych i mechanicznych w tym akustycznych. Zdziwiło mnie to pytanie bowiem jest to temat omawiany w szkole średniej, a powinien być wznowiony także w szkołach wyższych kształcących w branży filmowej, lecz wobec braku znajomości tego zjawiska postaram się go w sposób przystępny opisać. Po pierwsze jako że realizator dźwięku słyszy fale akustyczne za pośrednictwem przetwornika (mikrofonu) który jest mechanizmem obiektywnym, docierają do Niego dźwięki które osoba słysząca naturalnie selekcjonuje o dźwięki drugoplanowe. Stąd realizator dźwięku słyszy hałas nadlatującego monstrum szybciej niż inny członek ekipy filmowej. Ponadto jeśli hałas słyszy realizator, oznacza to że ów hałas zaczął rejestrować się na nośniku zapisu. Po drugie muszę powrócić do źródeł zjawiska zwanego efektem Dopplera. Christian Andreas Doppler w 1842 roku opublikował zaobserwowane przez siebie zjawisko polegające na zmianie barw poruszających się obiektów kosmicznych zwanymi gwiazdami podwójnymi, jednak dopiero w roku 1845 Christoph Hendrik Diederik Buys Ballot postanowił dokonać doświadczenia empirycznego aby tezę Dopplera potwierdzić, lub podważyć. Wykorzystał w tym celu kolej parową, która posiadając już regularne linie od 1827 roku, w roku 1845 mogła rozwijać prędkości umożliwiające przeprowadzenie doświadczenia. Zaangażował On kilkunastu muzyków (trąbka) i umieszczając Ich na platformie wagonu poprosił aby grali w jednym tonie. Zaprosił też do doświadczenia kilku muzyków ze słuchem doskonałym, i umieszczając Ich na trasie przejazdu mieli dać świadectwo doświadczeniu. Prób przejazdu dokonano kilkadziesiąt i w efekcie zebranych danych Ballot potwierdził obliczenia Dopplera. Dla nas precyzyjne obliczenia nie mają większego znaczenia, ale rezultat badań tak! Kiedy obiekt w ruchu zbliżającym się emituje falę akustyczną o danej częstotliwości, to dla odbiorcy tej fali będącego w bezruchu, częstotliwość tej fali zagęszcza się o prędkość owego obiektu zbliżającego się. W efekcie obiekt zbliżający się emituje dla stacjonarnego odbiorcy falę o wyższej częstotliwości, szybciej, dłużej i bardziej agresywnie słyszalną niż w rzeczywistości emituje, a dla przetworników (mikrofon) tym bardziej. Natomiast kiedy obiekt emitujący się oddala od odbiorcy stacjonarnego, częstotliwość fali rozrzedza się o prędkość oddalającego się emitera w tony niskie i szybko w infradźwięki niesłyszalne dla ucha ludzkiego. Prędkość fali akustycznej w powietrzu o normalnym ciśnieniu i temperaturze 15 stopni Celsjusza, to 1225 km/h. Prędkość pasażerskiego samolotu odrzutowego to około 800 km/h. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *