Przeskocz do treści

Bezpieczeństwo – prąd

bezpieczeństwa

Słysząc słowo „mikrofoniarz”, nie odczuwa się zbytnich emocji  fonetycznie i nie budzi ono lęku, a nawet niepokoju. Jednak większość zawodów posiada charakterystyczne dla własnej branży niebezpieczeństwa występujące podczas pracy, tak i zawód mikrofoniarza również. Zacznę od niebezpieczeństw najważniejszych, czyli zagrażających zdrowiu lub życiu, następnie przejdę do niebezpieczeństw błahszych, aby skończyć na niebezpieczeństwach uszkodzenia sprzętu. W jednej ze znanych stacji telewizyjnych „chłopaki” wymyśliły powiedzenie: Bądź czujny jak pies podwójny!”. Powiedzenie to potem zmutowało na ostateczną swą formę: „Bądź czujny jak pies potrójny!”. Brzmi śmiesznie, ale jest w nim dużo prawdy, gdyż to właśnie brak czujności może pozbawić mikrofoniarza życia w ułamku sekundy, lub spowodować Jego ciężkie kalectwo, albo wpędzić Go do więzienia! 

Największe niebezpieczeństwo czai się na planach plenerowych, gdzie znajdują się instalacje energetyki naziemnej, czyli po prostu słupy z wiszącymi drutami energetycznymi. Należy bowiem wiedzieć, iż tyczka mikrofonowa mająca długość do 7 metrów, jest zbudowana z włókien węglowych przewodzących prąd elektryczny lepiej niż miedź, stąd mikrofoniarz po przybyciu na plan plenerowy musi ocenić sytuację pod względem występowania takiej instalacji, jej wysokości i oddalenie od rejestrowanej sceny, albowiem każde zetknięcie tyczki mikrofonowej z gołym drutem energetycznym to śmierć lub kalectwo mikrofoniarza nie wspominając o stratach w sprzęcie i przerwie w zdjęciach! Wszystkie druty energetyczne są „gołe” czyli bez izolacji. Bierze się to z dwóch powodów, ekonomicznej i praktycznej. Ekonomiczna to koszt pokrycia całości energetyki w otulinę, praktyczna to bezsens takiej otuliny biorąc pod uwagę, że wobec działania warunków atmosferycznych otulina takowa szybko przestałaby istnieć. Jednak dla tyczkującego mikrofoniarza nie ma to żadnego znaczenia, czy jakiś drut jest izolowany lub nie. Mikrofoniarz nie jest energetykiem tylko mikrofoniarzem, i nie ma obowiązku wiedzy energetycznej ani czasu na analizę, jaki drut wisi nad ziemią. Czy to prowizoryczna zawieszka, kabel telefoniczny, czy rzeczywiście drut energetyczny, ponadto taka ocena z dołu jest trudna. Dość powiedzieć, iż tyczka nie może się zetknąć z żadnym drutem jaki wisi na słupie, mało tego z żadnym urządzeniem energetycznym na słupie, lub na ziemi. Jeśli chodzi o urządzenia energetyczne, zagrożeniem jest przebicie z urządzenia na jego obudowę. Nigdy nie wiemy czy w jakimś urządzeniu występuje przebicie, a dotknięcie tyczką do obudowy urządzenia na której występuje napięcie działa tak samo jak dotknięcie tyczką gołego drutu energetycznego. Dlatego też, kontaktu tyczki z urządzeniami energetycznymi należy się równie intensywnie wystrzegać! To nie wszystkie zagrożenia porażenia prądem na planie plenerowym. Do tej pory opisałem zagrożenia od strony sieci niskiego napięcia, natomiast energetyka posiada w swej strukturze sieć wysokiego napięcia, która mimo że jest na dużo wyższej wysokości i o dotknięciu jej tyczką nie ma raczej mowy, to nie znaczy że nie zagraża ona mikrofoniarzowi, a wręcz jak najbardziej. Wszystkie urządzenia przesyłające wysokie napięcie, przetwarzające wysokie napięcie lub wykorzystujące je do swej pracy, charakteryzują się wspólną, niemiłą cechą. Mianowicie skandaliczną skłonnością do przebić. Im wyższe napięcie, tym ta skłonność intensywniejsza. Im wyższa wilgotność powietrza, tym zagrożenie przebiciem większe. Im bliżej wysokie napięcie ziemi, tym zagrożenie również większe. Inżynierowie projektując sieć wysokiego napięcia „zawieszają” ją na wysokości która gwarantuje bezpieczne pod nią funkcjonowanie, jednak jakiekolwiek skracanie odległości pomiędzy wysokim napięciem a ziemią poprzez wy sięganie elementami wysoko przewodzącymi kłóci się ze zdrowym rozsądkiem, co by nie rzec iż jest zwykłą głupotą. Przekonało się o tym już kilkunastu wędkarzy w Polsce, gdyż wędki są wykonane z tego samego surowca co tyczka mikrofonowa. Niestety polegli oni ze skutkiem śmiertelnym w każdym przypadku i łowią teraz ryby w „Krainie Wiecznych Łowów”. Porażenie następuje poprzez łuk elektryczny przypominający piorun, uderzając na odległość z urządzenia wysokiego napięcia lub sieci wysokiego napięcia w tyczkę lub wędkę, zabijając człowieka na miejscu! Z tego powodu nalegam do zaniechania pracy z użyciem tyczki przy pierwszych objawach zbliżających się piorunów, a jeżeli praca w takich warunkach jest uzasadniona scenariuszem, proponuję przejście na pracę z użyciem innej technologii, na przykład mikroportów. Nadmienię że łuk elektryczny z urządzenia wysokiego napięcia, z sieci wysokiego napięcia lub z wyładowania atmosferycznego atakujący bezpośrednio nierozsądnego wędkarza czy mikrofoniarza, zagraża nie tylko im, ale również osobom znajdującym się w bezpośredniej odległości od nich, poprzez wyładowania poziome. Oczywiście zagrożenie porażeniem nie występuje wyłącznie w plenerze, występuje również w studio telewizyjnym, filmowym bądź w wynajętych obiektach, jednak w tym przypadku zagrożenie pochodzi „od wewnątrz”. „Od wewnątrz” znaczy od własnego sprzętu znajdującego się na wyposażeniu ekipy, a dotyczy oświetlenia. W studio telewizyjnym, filmowym światło w postaci wszelkiego rodzaju reflektorów umieszczone jest na tak zwanym sztankiecie, podwieszonym pod sufitem studia. Sztankiet wyposażony jest w zespół wciągarek. Każda wciągarka w standardzie, może obsłużyć od jednego do czterech reflektorów. Do konkretnej sceny, reflektory za pomocą wciągarek są umieszczone na różnych wysokościach w zależności od potrzeb artystycznych realizowanych przez mistrza oświetlenia (realizatora światła, reżysera światła). Całość systemu sztankiet wraz z wciągarkami i ich silnikami elektrycznymi oraz sterownikami, reflektorami o zasilaniu regulowanym połączonymi z reżyserką światła, przyłączami energetycznymi obiektu, a czasem z automatycznym przełączeniem awaryjnym na zasilanie akumulatorowe i zabezpieczeniami elektrycznymi stanowi skomplikowaną siatkę, w której usterka może się wydarzyć, toteż żadnego elementu energetycznego studia tyczka mikrofoniarza dotknąć nie powinna. W wynajętych obiektach typu mieszkania, biura, hale produkcyjne itp. sprzęt oświetleniowy ustawiany jest przeważnie na podłożu za pomocą statywów „grip”, lub montowany przy pomocy różnych urządzeń do elementów wyposażenia obiektu, a w nich również usterka może się wydarzyć. Wobec powyższego mikrofoniarz obsługujący tyczkę, powinien we własnym interesie unikać jakiegokolwiek zetknięcia tyczki ze sprzętem oświetleniowym nie dopuszczając do ewentualnego zamknięcia obwodu, pomiędzy sprzętem oświetleniowym, mikrofoniarzem i ziemią gdyż sprzęt ten może być uszkodzony przebiciem na obudowę w pełnej krasie swej funkcjonalności! Oczywiście agregat prądotwórczy, obsługujący plan filmowy ma zabezpieczenia wykrywające nieprawidłowości w funkcjonowaniu odbiorców prądu, ale każde zabezpieczenia są urządzeniami które mogą zawieść. Ponadto zdarza się, iż sprzęt oświetleniowy podłącza się pod zasilanie obiektu wynajętego o którym niewiele wiadomo, a tym bardziej o jego instalacji elektrycznej. Zdarzyła mi się w pewnym obiekcie wynajętym sytuacja, kiedy na metalowych drzwiach występowała faza! W obiekcie tym instalacja elektryczna była prowizoryczna, i każde zetknięcie tyczki z czymkolwiek zasilanym prądem było bardzo niebezpieczne. Mikrofoniarz obsługujący tyczkę powinien mieć świadomość obiektu, i wobec negatywnej oceny tym bardziej musi być ostrożny. Jednak może to być zgubne w przypadku pozytywnych ocen obiektów. W nowym domu mojego kolegi, energetyk pomylił fazę z zerem, a w domu tym zostało zastosowane najprostsze zabezpieczenie tzw. zerowanie. W efekcie na wszystkich urządzeniach o metalowej obudowie podłączonych w obiekcie pojawiła się faza na ich obudowach! Ten nowiuśki dom stał się zagrożeniem dla jego mieszkańców, a co dopiero gdyby został wynajęty do filmu, mimo że wyglądał zmysłowo? Oczywiście tak ewidentny błąd ujawnił się bardzo szybko, gdyż atakował kompleksowo za sprawą błędu w głównym przyłączu i już po godzinie od podłączenia kolegę „coś” poraziło na szczęście niegroźnie. Takie błędy mogą się ukrywać latami czekając na mikrofoniarza w wynajętym obiekcie. Obecnie zabezpieczenia zerowaniem się nie stosuje, jednak większość starych obiektów nie przeszła stosownych renowacji pod względem instalacji elektrycznej, a mogą być przecież planem zdjęciowym. W prawdzie na fabrycznie nowych tyczkach producent umieszcza ostrzegawczy znak przewodności prądowej, lecz jest to zwykła naklejka foliowa która w trakcie eksploatacji ulega regularnemu zanikowi tym samym usypiając ostrożność korzystających z tego produktu. Starając się unikać formy demonizmu, napiszę tak: Na planie filmowym czujność spada wprost proporcjonalnie do wzrostu bezwypadkowego czasu. Mój francuski kolega będący operatorem kamery, opowiadał mi o dwóch przypadkach z Francji. Pierwszy był tragiczny. Członek ekipy dotknął agregatu prądotwórczego z defektem przebicia. Agregat nie został uziemiony przez nieroztropną obsługę i człowiek zginął na miejscu! Drugi był szczęśliwy. Były to zdjęcia na jednym z dworców kolejowych w Paryżu. Obsługa dworca zabroniła używać tyczek mikrofonowych i innych wysięgników ekipie filmowej ze względu na nisko umieszczone przewody wysokiego napięcia. Ekipa nie była zadowolona z zaistniałych niedogodności, ale nikt nie zginął. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *