Przeskocz do treści

Tak naprawdę!

Tak naprawdę to nikt nie czyta, a tym bardziej blogów.  www.adasio.pl jest blogiem nie czytanym. Wczoraj było zero odsłon, a przedwczoraj jedna. Nie zniechęca mnie to do pisania, ale do refleksji o potencjalnych czytelnikach, których właściwie nie ma. Ludzie po prostu teraz nie czytają! Na hasło: "BLOG"- przemieniają się w "ognisty grzyb", lub "Działa Navarony", i nic, ani nikt nie powróci ICH na tory myślenia! Po jednej części jest to dla mnie sytuacja komfortowa, gdyż cokolwiek napiszę i opublikuję na "adasiu", nie spotkam się z reakcjami negatywnymi jak na portalach społecznościowych (gdyż nikt "adasio" nie czyta), lecz po drugiej części - piszę w próżnię, bowiem wszyscy są zapatrzeni w ekrany smartfon'a na "społecznościówkach", szukając tam pochlebstw dla własnej, łatwej samorealizacji pozornej. Nie tak dawno w czasie, mój kolega z którym znam się od niemalże urodzenia, a pokłóciwszy się ze swoją połowicą zadał mi pytanie: "Robert, co Ty o tym sądzisz?".  Odpowiedziałem: "Nie wiem, nie znam się, nie rozumiem, to są Wasze sprawy, nie mieszam się!".  Kolega wybuchnął: "Robert! Jesteś moim przyjacielem, kogo mam zapytać i słuchać?". Pod tak dużym naciskiem zapodałem przyjacielowi co myślę, ale potem nie odzywał się do mnie przez miesiąc. Mój przyjaciel najpewniej obruszył by się, że w tym artykule nazwałem Go "kolegą", ale bez obaw, nie przeczyta go. Dwa tygodnie temu wszedłem do baru na obiad, a jako że ciepło było zdjąłem okrycie wierzchnie pozostając w samym podkoszulku z nadrukiem logo i adresem www.adasio.pl . W innym stoliku obok przesiadywał facet z smartfonem, którego eksploatował po całości oczekiwania na swój posiłek. Spojrzał na napis na moim okryciu i widzę, że wklikuje na smarcie adres "Adasio". Kiedy Mu się otworzyła strona bloga, natychmiast ją zrzucił. Blogów wymagających czytania, nikt nie czyta! Jedyne czytane blogi są o odchudzaniu, lub modzie. Ktoś czyta to co lubi, lub nie czyta czego nie lubi.

2 thoughts on “Tak naprawdę!

  1. Madka roku

    A jednak można się zdziwić. Lepiej blablabla ani soczystych przekleństw w środku tekstu nie wrzucać. A nóż widelec znajdzie się jakiś zapalony czytelnik?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *