Przeskocz do treści

Dywanik

  Było to w ubiegłym wieku, około 1980 - ego roku. Zakochałem się wtedy bez pamięci w koleżance, której matka miała bardzo dochodowy interes, mimo szalejącej komuny. Miałem 17 - naście lat, a Agnieszka (imię zmienione na potrzeby artykułu) 16 - cie. Bywałem w ich domu. W zasadzie lubili mnie! Mieli sukę owczarka niemieckiego, co wabił się „Skiba” (wabienie zmienione na potrzeby artykułu). Co się pojawiłem, obwąchiwała mnie, i „nalegała” bym ją czochrał po karku. Ostatnie moje spotkanie w Ich domu odbiło się dla mnie może nie aż traumą, ale wstrząsem, który po dziś pamiętam. Przyjechałem do domu Agnieszki pod wieczór, kilka dni od ostatniego spotkania. Otworzyła mi drzwi, więc lezę na salony po drodze buty zdejmując, bo tak tam ślicznie było że nie godzien byłem w takie majestaty, pospolite błocko zanosić. Jak zwykle usiedliśmy w kuchni i przegadujemy sobie, ale czuję że coś niemrawo tak jakoś jest. Podczas naszej rozmowy przeszedłem się po kuchni i nadepnąłem skarpetkami na skórę zwierzęcą, co zalegała na podłodze. Zaciekawiłem się, bo wcześniej jej tam nie zauważyłem, co więcej nie przypominała mi żadnej zwierzyny łownej, a przecie lasem i łowiectwem interesowałem się od maleńkości zapewne po antenatach. Dobrze ułożony byłem, więc nie wnikałem co ktoś we własnym domu rzuca sobie na podłogę, lub wiesza na suficie. Jednak Agnieszka cały czas była mocno niewyraźna i atmosfera spotkania przyparła mnie do ściany. „No dobra Agnieszka, to teraz powiedz mi co się stało?” - zapytałem. Odpowiedziała: „Bo widzisz, Skiba wpadła pod samochód i zginęła! Zdjęliśmy z Niej skórę, i położyliśmy na podłodze, na pamiątkę po Niej. To ta po której chodzisz!”. Oniemiałem i zatkało mnie w mowie na cacy! Rzeczywiście Skiby nie było i nie „nalegała” na czochranie! Kiedy ochłonąłem, wykrztusiłem tylko: „Jak to, zrobiliście z przyjaciela dywanik?”. Nie odpowiedziała, bo zamilkła. Wycofałem się, wsunąłem buty, i pojechałem do domu. Agnieszka była niebywale piękna, ale wystraszyłem się Jej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *