Przeskocz do treści

Plan zdjęciowy.

Plan zdjęciowy  Była 7 - ma rano dnia czerwcowego jak wlazłem zaspany do autobusu wynajętego przez producenta, aby za być na plan zdjęciowy, a było to parę lat temu. Trzasnąłem za sobą drzwiami i zachrzęściłem gardłowo: „Dzień dobry”. Kilka drzemiących pasażerów odpowiedziało: „ Dzień dobry”. Usiadłem na jednym z wielu miejsc wolnych i od razu zasnąłem. Przyjechaliśmy na plan pewnego „tasiemca” po 8 - mej zbiorczym transportem w postaci niewielkiego autobusu, takiego na ćwierć setki miejsc siedzących, kiedy to z nieba poczęła spadać niewiarygodna ściana deszczu! Nie było to oberwanie chmury, ale opad ten był niemożebnie godziwy! Nie było sensu wychodzić z autobusu, bo „waliło żabami” niesłychanie, a zaniosło się przynajmniej na godzinę lub nawet dwie. Nagle do autobusu wpadają członkowie ekipy którzy przyjechali własnymi samochodami, a było Ich kilkoro. Od progu zatrzaskując za sobą drzwi autokaru pytają: „Co robimy?”.Ktoś odpowiedział: „Nic nie robimy, pada deszcz, a nie ma jeszcze kierownika planu więc siedzimy i czekamy”. Zasiedli na wolnych miejscach których było sporo. Większość „osady” autokaru, obudzona napadem dojeżdżających zapadła ponownie w drzemkę i zrobiło się nudno dla nie drzemiących. Minęło kilka minut, wtem do autobusu „wbił się” przemoczony kierownik planu i krzyczy: „Słuchajcie! Musimy przeczekać ulewę bo scenariuszowo ma jej nie być, robimy zdjęcia bez deszczu! Czekajcie!”. Po tym fakcie większość pasażerów autobusu się rozbudziła, i uruchomił się zaspany Prowodyr, który zwrócił się w kierunku przyjezdnych własnym transportem z tekstem: „Który z Was zaparkował najbliżej?”. Cisza! Nie uzyskawszy odpowiedzi, zwrócił się do najbliżej zasiadającego: „Daleko zaparkowałeś?”. „Nie” - odpowiedział. Prowodyr kontynuował złapawszy kontakt bezpośredni z kierowcą swego samochodu: „Przeskoczysz do auta i pojedziesz do sklepu?”. „Tak” - odpowiedział. Prowodyr sięgnął do kieszeni, wyciągnął portfel, wydobył „dychę” i orzekł: „Moje wpisowe”. Zrobiliśmy „ściepę”, zrobiło się tego kilkadziesiąt złotych. Kierowca pojechał i wrócił z dwoma flachami 0,7 l. Znalazły się kubeczki jednorazowe, było polewane, i miło się zrobiło. Padały rubaszne dowcipy, opowieści o seksualnej treści, oraz inne o których nie wolno pamiętać. Nagle jeden z biesiadników dostrzegł, iż na końcu pojazdu przesiadują dwie dziewczyny! Może statystki, albo co? Tak czy owak zapodał do dziewczyn: „Może koleżanki się dosiądą, napiją się z nami?”. „Nie, nie, my tu sobie posiedzimy” - odrzekły stanowczo jedna przez drugą. Nie było co nalegać, niech się „bujają” jak nie chcą. Niestety produkt przemysłu spirytusowego został szybko rozpity, a deszcz nie ustawał! Prowodyr na powrót sięgnął w pularys z którego wykopał następne dziesięć złotych. Następna ściepa i następne kwestie autobusowe, bo nadal pada jak cholera! Robiliśmy kolejny flakon w autobusie, bardzo zrobiło się frywolnie, a dowcipy i anegdoty fruwały jakoby ptacy jakoweś! Biesiadnik co już wcześniej zaczepił dziewczyny z tyłu autobusu, ponownie sobie o Nich przypomniał, więc chcąc być gościnny znów do Nich zagadnął: „ A może jednak koleżanki się skuszą na kubeczek trunku godziwego?”. Niestety dziewczyny pozostawały nieugięte: „Nie, nie, my tu posiedzimy, jest tu nam dobrze!”. Zbiły troszku biesiadnika z tropu ponowną odmową graniczącą z obelgą, ale jak Panie nie chcą, ich strata! Kolejny flakon został rozpity, a wtedy deszcz ustał i poczęło zza chmur spozierać słoneczko nasze upragnione na plan produkcji filmowej! Wpadł do autobusu kierownik planu i krzyczy od progu: „ Mamy światło, deszcz ustał, do roboty!!”. Ekipa ruszyła do pracy! Zrobiliśmy już pierwszą scenę, kiedy były biesiadnik dostrzegł, że po planie pomykają te dwie dziewczyny z końca autobusu! Zadziwiony zapytał kierownika planu: „Kim są te dwie dziewczyny?”. Kierownik planu odpowiedział: „Jedna to jest z biura producenta odpowiedzialna za kontakt z widzami, a druga to pewna piętnastolatka która wygrała konkurs esemesowy na pobyt na planie Jej ulubionego serialu!”. Ot, co!

5 thoughts on “Plan zdjęciowy.

  1. GosiaK

    Hihi to się działo 🙂 wyobrażam sobie te dowcipy 😉
    Daliście radę nagrać odpowiednio i zgodnie ze scenariuszem nagrywane sceny czy potrzebne były powtórki? 🙂

    Odpowiedz
  2. Olka

    Świetnie mi się czytało Twoj dzień z pracy 😉 Aczkolwiek doszłam do wniosku, że ja na miejscu tej piętnastolatki bym się z Wami napiła 😀

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *