Przeskocz do treści

Retrospekcja

 23 czerwca 2000 roku jechaliśmy z moją siostrą bliźniaczką Beatą, w dwóch samochodach nad morze celem wakacji. Nagle usłyszałem w radiu, że Boguś nie żyje!! Dzwonię z komóry do siostry. Jechaliśmy i płakaliśmy. Płakaliśmy i jechaliśmy. Bezsporną jest rzeczą, iż przyciąganie ziemskie pasjonuje dzieci w wieku 9 lat i spadająca woda na przechodniów jest dobra, lecz nie specjalnie wyszukana, wręcz bez tej nutki fantazji. Nie ma nic piękniejszego jak spadająca jarzeniówka z 5 pietra. Naprawdę poezja!

Wśród spadających przedmiotów z 5 pietra to dosłownie Rols Roys. A naprzeciw domu Golci materiału do obróbki nie brakowało, i myślę że żadna ze sztuk nie wpadła w całości w brudne łapy MPO. Nasza firma przejęła w całości monopol na utylizacje tego towaru. Dzisiaj nie wiem kto się tym zajmuje, ale wiem że wrażeń z tego czerpie co niemiara! Wen czas my: Łyzia, Golcia i ja ogarnialiśmy tą kwestię. …a Łyzia potrafił przepłynąć 50 metrowy basen pod wodą. Miał wtedy chyba z 9 lat. Sam robiłem różne cudeńka w wodzie, ale czegoś podobnego w życiu nie widziałem. Na poławianiu pereł zrobiłby większą kasę niż z tą swoją durną kapelą, której na Jego pogrzebie mało nie sklepaliśmy z Golcią. Wyhamowała nas jedynie widoczna rozpacz Jego Matki, bośmy nie chcieli dokładać chamstwa do chamstwa. Inaczej lałbym cycków dopóki bym się nie zmęczył. Jechaliśmy nad morze z „Becią” i płakaliśmy. Mięciutkiej ziemi Bogusiu, nasz Kochany „Łyzio”, Przyjacielu z ławki szkolnej Ci życzę!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *