Przeskocz do treści

Zero” - czegoś tam. Ostatnio bardzo często wykorzystywane jest sformułowanie „Zero tolerancji”, „Zero dla...”, „Zero” - dla wszystkiego na potrzeby „Zero”. Najczęściej to „Zero” jest wykorzystywane przez polityków. Jaka jest geneza słowa „Zero”? Określenie „Zero” wywodzi się ze slangu więziennego, tak zwanej „grypsery”. Na przykład: „nietryb” - nie rozumiejący, „kwadrat” - dom, mieszkanie. Słowo „Zero” w grypsie więziennym oznacza coś, czego ma nie być we wszelakim zakresie. „Zero” - nieprzyzwolenie! Za komunizmu rząd mścił się na pospolitych przestępcach po odbyciu kary wcielając ich do wojska, a tym samym „gryps” wtargnął do armii i obywateli z poboru. W efekcie słowo „Zero” dzisiaj wykorzystują politycy nie mając świadomości, że posługują się „grypsem”, rodem ze slangu więziennego!

1

latarenka
Latarenka

 Z tyłu GRAND HOTEL w Krakowie istnieje mały parking, a obok stoi mała, historyczna latarenka! Pod nią co i porusz świecą się świeczki, jakoby pod jakąś kapliczką! Często przejeżdżam tamtędy i obserwuję latarenkę otoczoną świeczkami, jakby była miejscem kultu chrześcijańskiego. Rzeczywiście latarenka wygląda jak kapliczka, więc okoliczni mieszkańcy tak ją traktują, śląc pod nią modły i paląc świece. Lecz to nie jest kapliczka, tylko zwykła latarnia, która przez dwieście lat pełniła funkcję punktu odniesienia drogi do miasta. Otóż kilkaset lat temu na terenie dzisiejszej ulicy Stradom był cmentarz. Wiele ludzi tam pochowano, a w szczególności ofiary plagi tyfusu sprzed kilkuset lat. Jak Kraków się rozbudował, na cmentarzu tym budowano budynki, a latarenkę przeniesiono bliżej murów miasta. Pewien hotel jest obecnie budowany na terenie tego cmentarza. Odkopywane szkielety są wywożone na inne cmentarze. Jeszcze hotel nie powstał, a już otrzymał ksywę: „Tyfus”! A latarenka za GRAND HOTEL, stoi będąc po prostu latarenką! Nie kapliczką! Choć po prawdzie chwalić Pana można wszędzie. Tak pod latarenką, jak w szczerym polu! Alleluja!

Dźwięk na planie filmowym

Na początku większość spraw wydaje się być prostymi, a dopiero potem się komplikują. Tak jest również z rejestracją dźwięku na potrzeby filmu, odcinka serialu, spektaklu TV lub innej produkcji. Aby nagrać dźwięk do jakiejkolwiek produkcji potrzebne są siły i środki, a w zależności od wielkości przedsięwzięcia, większe lub mniejsze. Siły to jednostki ludzkie obsługujące środki techniczne w celu wykonania pracy.

Czytaj dalej... "Dźwięk na planie filmowym."

Prom

Było to w tym wieku. Płynęliśmy promem do Karlskrona w Szwecji. „Było nas trzech, ale jeden przyświecał nam cel...”. Na Bałyku panował sztorm. Rzucało promem niemożebnie, a my spożywaliśmy artykuły płynne przemysłu spirytusowego! Było fajnie. Jeden z kolegów orzekł: „muszę wyjść spalić papierosa!”. Wyszliśmy wszyscy we trzech na pokład promu, aby wspólnie uczestniczyć w projekcie kolegi. Wiało niemożebnie na twarz! Kolega zapalił papierocha, my również dla podtrzymania klimatu! Nagle w tym sztormie okrzyknął: „Muszę się odlać!”. Prom był oświetlony wieloma reflektorami, był jak swoisty sam w sobie reflektor! Kolega podleciał do balustrady, wyciągnął penisa i oddał mocz. Matko Boska, Józef! Jego uryna dostała uderzenie powietrza, i pod światłami promu wybuchła jak przepiękne widowisko świetlane! Był to fajerwerk świetlny! Kolega nie mógł już zatrzymać moczu, więc zapodawał, zasłonił tylko twarz drugą ręką przed zachlapaniem, a oddawał mocz którego nie mógł już powstrzymać! Staliśmy oniemiali, bo tak fantastycznego widowiska nigdy nie widzieliśmy! Było to jedno z najpiękniejszych doznań wizualnych które widziałem!! Brakowało tylko oprawy muzycznej!