Przeskocz do treści

MAM

Mam oczy w punkt wpatrzone,

mam uszy z martwą ciszą,

w tej ciszy rozmarzone,

mam łzy co wiersze piszą.

Mam dłonie zaplecione,

mam mięśnie naprężone,

w tych dłoniach uwięzione,

mam szczęście zamrożone.

Mam ból palący w sobie,

mam duszę w której szlocham,

i w głowie myśl o Tobie:

mam Ciebie? Tak Cię kocham!

 

Żyjątko

Czy sto trzynasty wpis może być pechowy? W zasadzie nie jestem przesądny, ale aby  na wszelki wypadek, by "przeskoczyć trzynastkę", zapodaję wierszyk:

Żyjątko 

Uciekało żyjątko z wnyk się uwolniło

nigdy tam nie wróci, świat światem tak było.

Tam pozostawiło z drutu pętlę ciasną,

jeśli tam powróci? No, to po śmierć własną.

Czytaj dalej... "Żyjątko"

Sztychówka

  Zdarzenie to wydarzyło się w ubiegłym wieku, gdzieś około roku 1996 - ego, a opowiedział mi je znajomy policjant z Otwocka uczestniczący w jego wyjaśnianiu, kiedy już przebywałem w tej „sypialni Warszawy” - Otwocku. Zdarzenie miało miejsce w Otwocku; w poprzednich artykułach wspominałem już o tym miejscu, co najmniej specyficznym. Pewnego dnia spacerowała dziewczyna, letniego południa niedzielnego wraz ze swoim chłopakiem. Pusto było w Otwocku o tej porze, jako że zawsze tak było w niedzielne południa w Otwocku. Miała nie więcej jak szesnaście lat, a chłopak z siedemnaście? Może trochę więcej. Podczas spaceru nabyli drogą kupna w napotkanym sklepie spożywczym lody, które pozbawili opakowania i przystąpili do konsumpcji tego produktu zimnego. Czytaj dalej... "Sztychówka Otwocka"

10

 

W ubiegłym wieku, dwutysięcznym miałem kolegę który był jubilerem z własną pracownią w Krakowie. Był to niezwykle zdolny człowiek pod względem obróbki metalów kosztownych, czyli: złota, platyny, rzadko srebra. Wykonywał niebywałe dzieła z tych surowców na zamówienia indywidualne, oraz na potrzeby masowe. Często z Nim współpracowałem, bowiem miałem wtedy w domu zaadaptowaną z dawnej spiżarni pracownię metaloplastyczną. Miał na imię Leszek (imię zmienione na potrzeby artykułu - przypis autora). Jak wspomniałem Leszek był dobrym fachowcem jednak cechował się jedną przywarą, otóż lubił „dać sobie ostro w palnik”, a z tego powodu spadały na Niego co i po rusz wszelakie kłopoty, tym bardziej że był postaci nieco ekscentryczną. Czytaj dalej... "Profanacja"

2

All-focus

Gdy choinkę ubieramy

Gdy choinkę ubieramy łza nam się w kąciku kręci,

bo już wszyscy domownicy razem wspólnie sobie wzięci,

robią wszystko co potrafią i najlepiej jak należy,

aby szybko z całej siły usiąść razem do wieczerzy. Czytaj dalej... "Życzenia pod choinkę!"