Przeskocz do treści

 

Boso przez Świat” to interesujący program. Dużo z niego można się dowiedzieć. Prowadzi go Wojciech Cejrowski. Pan Wojtek jest mocną postaci, i jak coś mówi – no to mówi!! W zasadzie taka formuła programu, więc „git!”. Jednak, jeżeli się jest alfą i omegą, to do własnego programu autorskiego należałoby się przygotować perfekcyjnie. Oglądałem odcinek na temat Stanu Texas w Ameryce Północnej, i broni palnej w nim eksploatowanej. Pan Wojtek dużo na temat się wypowiadał, widać się dało, że broń palną lubi i wiele o niej wie. Czytaj dalej... "Pacemaker"

  Było to z dziesięć lat temu, jak z moją kochaną przytulanką, a obecną żoną pomykaliśmy na południu kraju, celem wypoczynku wakacyjnego. W okolicach Rabki, głód nas zapodał niebywały! A tu raptem, po lewej stronie stoi wyszynk z domowymi daniami. Zajechaliśmy! Wbijamy się w lokal, zasiadamy. Pani właścicielka podchodzi do nas i najzwyczajniej zapodaje ustnie, co może nam sporządzić w celu najedzenia się. Stanęło na pierogach ruskich pewnie dlatego, że to szybko podawane danie, a głód nas trawił niemożebny. Od sali jadalnej kuchnię dzieliła jedynie niewielka zasłonka, a akurat ze stolika przy którym zasiedliśmy widok kuchni był najlepiej dostępny. Pani właścicielka postawiła gar wody na piecu, po czym przystąpiła do obierania ziemniaków. Aha, czyli za chwilę pierożki wylądują we wrzątku i będzie micha do spożycia! Pani skończyła obierać ziemniaki, a przepłukawszy je wrzuciła do wody, której według mojego domniemania była przeznaczona dla naszych pierogów! Czytaj dalej... "Na południu żyje się wolniej."

A była to ciekawa historia sprzed ponad 20-tu lat! Mieszkałem wtedy na pograniczu dzielnic Śródmieście i Kazimierz w Krakowie. Nie pamiętam w jakich okolicznościach poznałem Tadeusza, żołnierza zawodowego w randze młodszego oficera, ale przez pewien czas, jako że mieszkaliśmy blisko siebie nade często się widywaliśmy. Nie była to przyjaźń, lecz powiedzmy: „ziomy z dzielni”. Raptem Tadeusz zniknął, ot po prostu przestałem Go widywać. Minął miesiąc, minął drugi, to zadzwoniłem do Tadka na telefon komórkowy, czy aby coś Mu się nie wydarzyło złego. Nie odebrał połączenia. Minął jeszcze miesiąc, ale na pewno nie cały, i kiedy wracając późnym wieczorem z pracy przez Kazimierz napotykam znienacka Tadeusza! Czytaj dalej... "Postrzelony Tadek"

Jeśli kandydat na członka ekipy filmowej spełnił jeden z powyższych warunków ma świat seriali otwarty otworem szerokim, musi tylko podpisać umowę o pracę z producentem. Jednak musi się liczyć z tym, że musi ją podpisać jeśli chce pracować i zarabiać na warunkach jakie zobaczy w umowie.

W umowach od producentów można poczytać: „Producent może rozwiązać umowę z wykonawcą w każdej chwili bez podania przyczyn” (prawdziwy punkt w umowie o pracę)! Jakim efektem w USA stało by się, gdyby biały pracodawca w umowie o pracę zaproponował ją z takim zapisem obywatelowi USA pochodzącemu z Afryki? Zostałby chyba natychmiast aresztowany do wyjaśnienia sprawy, i od razu z zarzutem o dyskryminację rasową! Wyrok nie byłby niski, a odszkodowanie również.

Lub: „Producent przerzuca wszelkie koszta na wykonawcę związane z dojazdem, przyjazdem i pobytem w trakcie zdjęć poza lokacjami na terenie Warszawy i okolic” (prawdziwy punkt w umowie o pracę)! W tym konkretnym przypadku o którym wiem (wobec interwencji wykonawcy) producent odstąpił od tego zapisu w umowie, ale sam zamysł daje sporo do myślenia o stosunku producent – wykonawca. Producent odstąpił od zapisu tłumacząc się „jakimś nieporozumieniem”. Ile umów z tym zapisem było podpisanych? Czytaj dalej... "Praca w serialach 02"

  Było to dwadzieścia lat temu, kiedy jeszcze pracowałem w Krakowie. Mój starszy kolega z pracy - Andrzej, bardzo lubił za chadzać pod halę targową przy Grzegórzeckiej w niedzielę, na której w ten dzień odbywał się i odbywa do tej pory od lat targ starzyzną. Często tam się spotykaliśmy, co kończyło się wypiciem piwka w nieodległych knajpkach. Pewnego razu, w poniedziałek przyszedł do pracy Andrzej mocno zatroskany. Rozpytany o swój stan opowiedział co się stało. Otóż przebywając na placu targowym pod halą, jakiś kieszonkowiec zasięgnął do Jego plecaczka na plecach, i wyjął Mu portfel z pieniędzmi i dokumentami! Czytaj dalej... "Kieszonkowiec"