Przeskocz do treści

2

Oglądałem wen czas z moją Mamą i siostrą bliźniaczą transmisję ze Mszy Świętej na dzisiejszym placu Piłsudskiego, na czarno białym telewizorze Lazuryt 208. Miałem piętnaście lat, ale wiele rozumiałem. Jednak kiedy padły z ust Wojtyły słowa: Wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja, Jan Paweł II, papież. Wołam z całej głębi tego Tysiąclecia, wołam w przeddzień Święta Zesłania, wołam wraz z wami wszystkimi: Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!” Zamarłem! A zaraz po tym:  "Mamuś, przecież oni Go zabiją!" - krzyknąłem,.. 

Robi się zimno

 Było to w ubiegłym wieku, ponad trzydzieści lat temu, zaraz po przemianach okrągło stołowych. Otwarły się granice, wcześniej upadł mur berliński. Wtedy zajeżdżałem do Hamburga w celach handlowych, oraz towarzyskich. Mój kolega jubiler z Krakowa, o którym pisałem we wcześniejszych artykułach był charakterystyczną postaci Krakowa. Doskonały fachowiec, i niebywały „tentegesowiec”! Jubiler Bogumił! (imię zmienione na potrzeby artykułu). Za było się tak, że jechać miałem do Hamburga, do swojego przyjaciela Marka (imię zmienione na potrzeby artykułu), który tam miał własny interes gastronomiczny. Często zamawiał za moim pośrednictwem wyroby od Bogumiła, bo były najwyższej jakości, ponadto mógł zamówić konkretny produkt według katalogów zachodnich, a Bogumił wykonywał każdy! Wen czas, Marek poprosił mnie abym przed wyjazdem zabrał od Bogumiła jakieś katalogi biżuterii zachodniej, coby mógł sobie coś wybrać i zlecić Bogumiłowi do wykonania.

Czytaj dalej... "Więzienie"

Zero” - czegoś tam. Ostatnio bardzo często wykorzystywane jest sformułowanie „Zero tolerancji”, „Zero dla...”, „Zero” - dla wszystkiego na potrzeby „Zero”. Najczęściej to „Zero” jest wykorzystywane przez polityków. Jaka jest geneza słowa „Zero”? Określenie „Zero” wywodzi się ze slangu więziennego, tak zwanej „grypsery”. Na przykład: „nietryb” - nie rozumiejący, „kwadrat” - dom, mieszkanie. Słowo „Zero” w grypsie więziennym oznacza coś, czego ma nie być we wszelakim zakresie. „Zero” - nieprzyzwolenie! Za komunizmu rząd mścił się na pospolitych przestępcach po odbyciu kary wcielając ich do wojska, a tym samym „gryps” wtargnął do armii i obywateli z poboru. W efekcie słowo „Zero” dzisiaj wykorzystują politycy nie mając świadomości, że posługują się „grypsem”, rodem ze slangu więziennego!

Prom

Było to w tym wieku. Płynęliśmy promem do Karlskrona w Szwecji. „Było nas trzech, ale jeden przyświecał nam cel...”. Na Bałyku panował sztorm. Rzucało promem niemożebnie, a my spożywaliśmy artykuły płynne przemysłu spirytusowego! Było fajnie. Jeden z kolegów orzekł: „muszę wyjść spalić papierosa!”. Wyszliśmy wszyscy we trzech na pokład promu, aby wspólnie uczestniczyć w projekcie kolegi. Wiało niemożebnie na twarz! Kolega zapalił papierocha, my również dla podtrzymania klimatu! Nagle w tym sztormie okrzyknął: „Muszę się odlać!”. Prom był oświetlony wieloma reflektorami, był jak swoisty sam w sobie reflektor! Kolega podleciał do balustrady, wyciągnął penisa i oddał mocz. Matko Boska, Józef! Jego uryna dostała uderzenie powietrza, i pod światłami promu wybuchła jak przepiękne widowisko świetlane! Był to fajerwerk świetlny! Kolega nie mógł już zatrzymać moczu, więc zapodawał, zasłonił tylko twarz drugą ręką przed zachlapaniem, a oddawał mocz którego nie mógł już powstrzymać! Staliśmy oniemiali, bo tak fantastycznego widowiska nigdy nie widzieliśmy! Było to jedno z najpiękniejszych doznań wizualnych które widziałem!! Brakowało tylko oprawy muzycznej!

2

dobra znajoma

  Było to w ubiegłym wieku. Stałem wtedy na posterunku pod bronią w zaprzysiężeniu jakoby na wypadek wojny! Na posterunku napisałem tekst ocierający się o prawdę:

DOBRA ZNAJOMA

  To jest moja dobra znajoma. Poznaliśmy się... . Wiem? W sprawach dawno, w czasie – nie. Tak. Nigdy się na Niej nie zawiodłem. Wiesz? Nie kłóciliśmy się. Zależało mi na Niej cholernie, mimo przeszłości, mówiła, że dobrze Jej ze mną, że mnie kocha. Ja też Ją kochałem. Chciałem z Nią być, chciałem z Nią być zawsze. Tyle spraw... .Nie dogadaliśmy się, może ja uciekałem? Bałem się wiedzieć. Byliśmy bardzo blisko i bardzo szczerze. Tak, choć wiedzieliśmy, że chcemy dwóch różnych rzeczy, nigdy nie powiedzieliśmy sobie o tym. Wiesz? Mieliśmy mieć dziewczynkę, oboje tak bardzo Jej chcieliśmy. Miała mieć na imię Kalinka... . Boże! Ona zmarła zanim się urodziła... . Ktoś powiedział, że celem są wrażenia..., no co to? Może potrafię patrzeć, ale ja widzę przez łzy... . Była dla mnie wszystkim, naprawdę. Była celem ciągłych myśli i marzeń. Taka słodka. Myślałem, że mimo wszystko będziemy razem... . Nie udało się... . Wszystko. Zrobiła to, w co Jej nie chciałem uwierzyć. Boję się łez, ale wtedy? Kapały na Nią. Moje łzy spływały po Jej twarzy... . Boże! Nie mogę uwierzyć, że nie żyje... . Tak! To jest moja bardzo dobra znajoma... .

Kolęda. Brak muzyki.

 Malutki, cichutki”                             

W nędznej stajni leży chłopczyk tak cichutko, że wtulony w Mamę wtulony mięciutko, ani nie zapłacze ani nie zaszlocha, śpi sobie malutki bo Go Mama kocha.

Ref: Śpiąc sobie Cichutki pokaż nas paluszkiem, choć żeś takim małym, malutkim maluszkiem, łaskę nam wskazałeś abyśmy szczęśliwi, w Panu Bogu zawsze szczęśliwi już byli.

Zdyszani królowie biegną by z miłością, sycić się widokiem i przyjrzeć z czułością, kogóż to powiło dziewczęcie ubogie? Tego kto jest dla nas naszym Panem Bogiem.

Ref: Śpiąc sobie Cichutki pokaż nas paluszkiem, choć żeś takim małym, malutkim maluszkiem, łaskę nam wskazałeś abyśmy szczęśliwi, w Panu Bogu zawsze szczęśliwi już byli.

Cichutkiego czeka jeden więcej talerz, i niech sobie czeka na Niego wytrwale, a choćby zapukał do nas najbiedniejszy, świętować będziemy z Nim, i bratem mniejszym.

Ref: Śpiąc sobie Cichutki pokaż nas paluszkiem, choć żeś takim małym, malutkim maluszkiem, łaskę nam wskazałeś abyśmy szczęśliwi, w Panu Bogu zawsze szczęśliwi już byli.

Otwock, 26.10.2002