Przeskocz do treści

Warszawa - agregat

  Wydawać by się mogło, iż kreatorem rzeczywistości w filmie jest scenarzysta, scenograf, reżyser. Podobno to Oni są twórczy i fantazyjni. Można by na tym poprzestać, gdyby na planie filmowym nie pomykała swoista rzeczywistość planu, ubarwiona o kreację poszczególnych jednostek osobowych w jego obszarze. Takim przykładem i fenomenem odbicia się od rzeczywistości czasu i miejsca, jest agregat prądotwórczy mający za cel zasilenie planu filmowego w prąd. Było to w tym wieku XXI – ym. Mieliśmy w dniu jutrzejszym zdjęcia z samego rana na ul. Wybrzeże Gdyńskie na dole Mariensztatu, w okolicach nabrzeży Wisły.

Czytaj dalej... "Agregat"

Modelka z Czech

Było to w tym wieku, dwutysięcznym pierwszym. Złapałem robotę przy pewnej reklamie, reklamującej produkt kosmetyczny produkcji polskiej. Było to mydło. Tak, czy siak jakaś modelka miała się rozebrać, i mydlić w wannie tym mydłem przed obiektywem, wykorzystując walory swojego ciała na potrzeby reklamy telewizyjnej powyższego produktu. Miała przyjechać z Czech. Podobno miała być piękna! Czekamy, ale modelka nie pojawia się. Po prostu Jej nie ma na planie, a ekipa czeka, i sprzęt pod „parą” również! Jednak Jej nie ma. Mijały godziny i od strony zniecierpliwionej ekipy poczęły pojawiać się głosy: „To co, już w Polsce nie ma fajnych modelek?”. „Polskie modelki są za brzydkie dla tego polskiego mydła?”. Napięcie rosło, gdy nagle pojawiła się euforyczna wiadomość, że modelka z Czech przybyła, i jest w charakteryzatorni. Doskonale! Niebawem ruszymy z robotą, ale niesmak pozostał po wielogodzinnym trwaniu i dreptaniu w miejscu. Oczekiwana modelka z Czech weszła w końcu na plan reklamy w szlafroku, podeszła do wanny, zrzuciła szlafrok i bezceremonialnie zaczęła się zagłębiać w jej czeluść. Kiedy ekipa to zobaczyła, komentarze zamilkły, bo oto Anioł bez skrzydeł spoczął w wannie! Spojrzałem po kolegach, stali w osłupieniu! Warto było czekać.

Dźwięk na planie filmowym

Na początku większość spraw wydaje się być prostymi, a dopiero potem się komplikują. Tak jest również z rejestracją dźwięku na potrzeby filmu, odcinka serialu, spektaklu TV lub innej produkcji. Aby nagrać dźwięk do jakiejkolwiek produkcji potrzebne są siły i środki, a w zależności od wielkości przedsięwzięcia, większe lub mniejsze. Siły to jednostki ludzkie obsługujące środki techniczne w celu wykonania pracy.

Czytaj dalej... "Dźwięk na planie filmowym."

Infradźwięki

Infradźwięki będące poza zakresem słyszalności dla ucha ludzkiego, zasadniczo pozostają poza interesem rejestracji dla celów filmu, a ich partie graniczne między słyszalnością i niesłyszalnością, oraz rezonansy z nimi związane mogą powodować kłopotliwie doskwierające zakłócenia. Współczesne przetworniki (mikrofony) i elektronika wzmacniająca, oraz miksująca dźwięk „słyszą” dużo większy zakres częstotliwości dźwięków tak w zakresach górnych, jak dolnych niż ludzkie narządy słuchu i charakteryzują się również dużo większą czułością. Ponadto w odróżnieniu od słuchu ludzkiego przetworniki „słyszą” obiektywnie, kiedy mózg ludzki selekcjonuje impulsy od ucha odbierającego fale akustyczne. Infradźwięk który na planie filmowym jest ledwie słyszalny lub zupełnie niesłyszalny, „po elektronice” na odsłuchu i rejestracji może urastać do poziomu hałasu. Jak infradźwięki mogą powodować kłopoty opiszę na trzech przykładach z trzech różnych produkcji.

Pierwszy: Miałem kiedyś rejestrację kilku scen filmowych w pewnym nowym szpitalu na peryferiach Warszawy. Już podczas pierwszego kontaktu z tym obiektem zauważyłem w nim dziwną atmosferę akustyczną, a po uruchomieniu elektroniki usłyszałem bardzo nieprzyjemny niski pomruk. Uświadomiłem sobie, iż ewidentnie mam do czynienia z infradźwiękiem emitowanym z jakiegoś urządzenia na wyposażeniu szpitala, prawdopodobnie należącego do systemu zasilania energetycznego. Czytaj dalej... "Infradźwięki"

  Wydaje się być oczywistym, iż wiedza i fachowość poszczególnej jednostki osobowej bierze się z nauk Ich nauczycieli na uczelniach, bądź szkołach lub kursach, oraz z ksiąg spisujących wiedzę przez biegłych w danej dziedzinie. Jednak są w naszej rzeczywistości zawody, których nie wykłada się na wydziałach uczelnianych, nie ma szkół, nie ma kursów, nie ma ksiąg... Są natomiast fachowcy w tych „tajemniczych” branżach, wykonujący swoją pracę na co najmniej przyzwoitym poziomie, nieraz bardzo przyzwoitym, a czasem wręcz wirtuozerskim. Należałoby zadać pytanie, skąd owi fachowcy się biorą, lecz odpowiedź jest banalna! Uczą się od siebie nawzajem, wciągają się „w temat” samodzielnie, nauczają jak się da”, często wykonując pracę i jednocześnie naukę na „żywym organizmie” w ten sposób zdobywając cenne doświadczenie. W tych niszowych zawodach przyszli fachowcy nie mogą liczyć na literaturę branżową albowiem taka nie występuje, a Ci którzy zdobyli wiedzę i doświadczenie nie chcą, lub nie potrafią podręczników stworzyć dla następców w swoim fachu. Zawody te często zbliżają się bardziej do rzemiosła.Między innymi takim zawodem jest: „mikrofoniarz”.

Czytaj dalej... "Mikrofonarz na planie"

  Tytuł dla mojego artykułu wybrałem świadomie. Mając doświadczenie z setek produkcji i współpracując z wieloma reżyserami dźwięku, wielokrotnie w różnych sytuacjach konfliktowych słyszałem z ust reżyserów, operatorów, sarkastyczne zdanie: „Jesteście złem koniecznym!”. Skąd się wzięło „macosze” traktowanie dźwięku w produkcjach filmowych postaram się, aczkolwiek subiektywnie wyjaśnić. Jak wiadomo film to obraz i dźwięk jednak trzeba wiedzieć, iż efekt końcowy czyli gotowy produkt przeznaczony do projekcji na seansach w kinach, emisji w TV, powielaniach na płytach i tym podobne, może posiadać dźwięk zrealizowany w dwóch różnych technologiach, droższej lub tańszej. Droższa, to dźwięk podkładany w tzw. postprodukcji. Polega ona na tym, że na planie filmowym rejestrowany jest dźwięk roboczy. Po zmontowaniu filmu od strony obrazu z wykorzystaniem dźwięku roboczego, powstaje produkt niedokończony. Niedokończony o dźwięk właściwy. Dźwięk właściwy zostaje zarejestrowany w warunkach studyjnych, poprzez podanie aktorom w studio nagrań na słuchawki dźwięku roboczego, a Ci podług tego co słyszą w słuchawkach i podkładają swoje kwestie na mikrofony studyjne tworząc dźwięk właściwy. Oczywiście postprodukcja to nie tylko dźwięk, ale również i na przykład obróbka komputerowa. Czytaj dalej... "Dźwięk, zło konieczne!"